O świcie (Nic)
nie było znamienitego obłoku
co unosił bezsmak i zaciskał błękitne pięści
w lawinie słońc
zapadłaś w śnieżną dolinę
co żądała słońca
prosiła o zieleń
zamierała w ciszę
Nic nie znaczyło Nic
w zaszytym tęczą obrazie
rozmyta rzeczywistość płonęła
i prosiła o przebaczenie
co unosił bezsmak i zaciskał błękitne pięści
w lawinie słońc
zapadłaś w śnieżną dolinę
co żądała słońca
prosiła o zieleń
zamierała w ciszę
Nic nie znaczyło Nic
w zaszytym tęczą obrazie
rozmyta rzeczywistość płonęła
i prosiła o przebaczenie
9
1
57 odsłon