„Na koniec dnia”

Melancholia
Gdy słońce za jeziorem
kryć się zaczyna i ptaki
do snu się szykują,
schodzę na brzeg jeziora
i ku ostatnim dnia promieniom
wyciągam ramiona.
Cicho podpłynął łabędź i ku
mojej dłoni pochyla szyję.
Czy chce mi coś powiedzieć?
Wokół już cisza.
Kwilenia ptactwa nie słychać
i mgła spokojna taflę jeziora spowiła.
Mrok zapadł i łabędź zerwał się
do odlotu.
Pozostaję na brzegu wpatrując się w
ciemność, a moje marzenia jak łódź
samotna-dryfują z wiatrem.
Skończył się kolejny, zwykły dzień,
pojawiły się gwiazdy na niebie.
Lecz nigdy nie skończy się jedno-
Przyjaźń, która na zawsze łączy
Mnie i Ciebie.

1999r.
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie