Crux non-sancti

O śmierci
Przybiłem do krzyża własne ciało.
Z ran wypłynęły radość, śmiech i urok,
W ciele pozostał zaśniedziały smutek
Do utraty sił.
Smutek, który boli jak pejcz na plecach.
który kłuje jak cierń na głowie
I żal, który śmieje się ze mnie,
Jak ci wszyscy wokół.
Obłudnicy!
Ja też...
Ja też jestem obłudnikiem.
Ta śmierć nikogo nie zaskoczyła.
Ta śmierć była do przewidzenia.
Śmierć powolna i bolesna, jak
Krzywdy, które wyrządziłem.
Czerwona, jak krew, która obmywa twarz
Demona kłamstwa i ułudy,
Stojącego pod krzyżem i śmiejącego się ze mnie.
Śmierć przychodzi z Hadesu.
Zahacza kosę o nogę i ucina ją.
Zabiera mnie ze świata, kawałek po kawałku.
Zrobi ze mnie niewolnika
U swego tronu.
Przykuje mnie łańcuchem
I każe całować się po bladych stopach,
Spluwając na pocięte śmiechem plecy.
Przybiłem do krzyża umysł, myśli i emocje.
Zamieniły się w słabości, grzechy, zaniedbania.
Wylała się z nich smoła zapomnienia.
Zalała moje poćwiartowane ciało,
leżące na ziemi.
I moją duszę przykutą do tronu Śmierci.
Czuję się jak Kaj -
Nie wiem co jest prawdziwe.
1
46 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Avrilianna 14 lat temu
Aha, dobrze wiedzieć;P Smutno się czyta, ale złość o niesprawiedliwości przepełnia mnie całą, jak zwykle zresztą
A
dlaczego? jakiej niesprawiedliwości?
copelza 14 lat temu
po przeczytaniu piątego cel został wreszcie osiągnięty. czuję się zmęczony i brudny. ja wiem, że teraz taka moda, że ruczaje i smreki spłynęły jak ścieki, ale proszę OGRANICZ SIĘ DO DWÓCH DZIENNIE. tu nie ma limitu, możesz walić ile wlezie, jest to raczej kwestia smaku i obyczaju. w zamian obiecuję czytać wszystkie i nawet zastanowić się nad nimi.
A
och, chodzi mi o to, że boję się, że mój kajet może się kiedyś zgubić, komputer zawiesić i usunąć system, więc internet jest najbezpieczniejszym miejscem do przechowywania wierszy... i nie chodzi mi tylko o twoją osobę, dla mnie możesz ich nie czytać, jeżeli jest to wysiłek, lub forma udręki, zmuszenia do myślenia. I dlaczego mam się ograniczać? czym jest smak i obyczaj jak nie suchą i ustaloną formą? Czym są maniery, jak nie ogółem wytartych zasad utworzonych przez większość? Wszystko jest pojęciem względnym, wszystko jest zespołem wrażeń, ma to nawet nazwę - solipsyzm.
Ruczaje i smreki też mam, ale w innym kajecie... i nie są warte by je tutaj umieszczać, chociaż długi czas się nimi cieszyłem, ale byłem wtedy inną osobą...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie