z reki dlugopis wypada

z reki dlugopis wypada,

dzwiekiem swym budzac.

to ja zaspalam!

zapominajac o papierze.



podnosze wiec dlugopis,

pisze dalej bez namyslu.

znow zasypiam,

bladzac martwa reka.



i tak w kolko czas jakis,

atrament na kartke, kartka w atramencie.

az gdy znow wypadnie a ja podniose,

i na chwile w chwili palec zatopie.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie