w dolinie ciemnosci

w dolinie ciemnosci,

na krancu swiata,

w slodkim snie zglebiona.

gin!gin!gin!gin!

tylko te slowa echem sie niosa.



krwia splamiona,

nienawiscia wypelniona,

gole skaly, ostre noze,

kosci polamane

do boju naostrzone.

zapach gnijacych cial rozbrzmiewal.





czy to mozliwe, ze porzuciles mnie?

mimo obietnic, tych pustych tak slow dzis.

pozostawiajac mnie sama wydales na siebie wyrok

obiecujac, ze mnie nie zostawisz stales sie ma wyrocznia.





twe klamstwa sprawily, ze znow moglam zyc.

miedzy dobrem a zlem znalazles mnie

porzuciwszy w dolinie cienia tego co najgorsze.

wszelkie nadzieje odeszly jak pyl w wodzie .





moze to zart?moze lyk krwi gorzkiej?







zlamane serce pozostalo mi po tobie

lepki mozg od twych prawd wciaz mnie dreczy

szklo w zylach plynie po bolesnych pocalunkach

a skora gnije wraz z twym przeszlym dotykiem.







zniszczyles mnie z premedytacja

teraz jestem tylko gnijaca mara

i modle sie do boga smierci

by pomogl mi opetac cie myslami o mnie









pozostawiona w dolinie ciemnosci

na krancu swiata ,

tak bardzo krwi twej spragniona

w slodkim snie smierci zglebiona.....
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie