ostatni spacer
•
spacerujac w ksiezycowa noc pelni.
czula pod stopami cieply piasek
przerywany drastycznie zimna woda.
"wybaczcie nie chcialam was skrzywdzic..."
kolejne fale przechwycala palcami,
i kolejne mysli miedzy nimi uciekaly.
"przyczyna jest prosta,
owszem swiat pieknym tez byc potrafi,
lecz wiecej na nim nedzy ludzkiej
anizeli promieni slonca dociera "
na ustach juz smak slony zawital,
we wlosach mokry piasek dotarl.
"wybaczcie, ze miloscia obdarzylam
i tylko zmarlych na cmentarzu witam..."
horyzont swa linie dawno zatracil.
cialo chlodem calkowicie obdarzone.
wiatr ulepil jej ostatnie loze...
posklejal martwosc i w niej ulozyl...
czula pod stopami cieply piasek
przerywany drastycznie zimna woda.
"wybaczcie nie chcialam was skrzywdzic..."
kolejne fale przechwycala palcami,
i kolejne mysli miedzy nimi uciekaly.
"przyczyna jest prosta,
owszem swiat pieknym tez byc potrafi,
lecz wiecej na nim nedzy ludzkiej
anizeli promieni slonca dociera "
na ustach juz smak slony zawital,
we wlosach mokry piasek dotarl.
"wybaczcie, ze miloscia obdarzylam
i tylko zmarlych na cmentarzu witam..."
horyzont swa linie dawno zatracil.
cialo chlodem calkowicie obdarzone.
wiatr ulepil jej ostatnie loze...
posklejal martwosc i w niej ulozyl...