dotknij mnie

chlod klatki schodowej

czuc na naszych cialach

w oczach swiatlo ksiezyca

przebija sie przez platki sniegu





obojetne mi to kim jestes

pragne tylko ciepla mezczyzny

dotknij mnie, niech cie poczuje

a twarzy niech nie poznam nigdy





w pamieci na zawsze pozostanie tamten

i bede go sobie wyobrazac teraz,

dotknij mnie, niech poczuje jak drzysz

a snieg o tamtym niech przypomina





wcale nie mysle o zakochaniu

bo kocham jednego i tesknie za nim

a teraz dotknij mnie i przytul chetnie

ty nie wiesz o nim a ja nic o tobie





chce poczuc uniesienie, choc to niemozliwe

tylko przy tamtym latac umialam

dotknij mnie, niech poczuje twe dlonie

mocno sciskajac kark, szyje gryz jak tamten





noc sie skonczy i ty znikniesz

nastepna przyjdzie i inny przybedzie

i znow dotknie mnie a uczucia sie rozsypia

pocalunkiem krzyk wewnetrzny zagluszy





potem bedzie wiosna, lato, jesien

i zima i snieg tak zimny jak me serce

tylko on potrafil je rozgrzac

snieg, ktory zniknie wkoncu jak tamten





teraz jednak dotknij mnie

i nie pytaj czy mozesz wiecej

pozwalam poki dnia jeszcze nie ma

dotykaj i gwaltem bierz przez moment tylko....
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie