Zmieniłeś mnie w dotyk
każdego dnia
uczę się żyć bez ciebie
bez twojego dotyku
skóra pali z tęsknoty
rozpada się na mniejsze pragnienia
pobudza wyobraźnię
zabija we mnie kobiecość
a teraz
kiedy nie dotykasz mnie nawet słowami
odurzam się twoim zapachem
pozostawionym na mojej koszuli
tej nocy która już nie wróci
uczę się żyć bez ciebie
bez twojego dotyku
skóra pali z tęsknoty
rozpada się na mniejsze pragnienia
pobudza wyobraźnię
zabija we mnie kobiecość
a teraz
kiedy nie dotykasz mnie nawet słowami
odurzam się twoim zapachem
pozostawionym na mojej koszuli
tej nocy która już nie wróci
Ja napawam się, chwytam
Jakby nie chodziło już o nas!
Jakby to miłość,ale nie ludzi!
Pokazałaś mi wszystko
Jeszcze więcej pokaż!
przelej poczucie pustki
jeśli już konasz
Jeśli mam schować w słowach
Nasz wspólny obraz...
Nas tutaj dziś nie ma
Spełniło się...
nic nie boli
jak rozłąka
Gdy sięgaliśmy nieba
A zapomnieliśmy
o połączonych dłoniach...