Ulotna nieśmiertelność

stawałam się lepsza
to przychodziło jak spełnienie
oczekiwany cud
prawie narodzenie

byłam jak słowa niezapisane
jeszcze ulotna
niestabilna
świeża

starałam się pozostać bytem doskonałym

moja poświata się zmieniała
przyjmując ciemniejszą barwę
jak dym szczypała w oczy
dusiła gardło

kolejny raz mnie skusiłeś
zachwiałeś moją nieśmiertelność
6
61 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 10 lat temu
wyobraźnia pracuje... ;)
zyga66 10 lat temu
coś, jak walka na pograniczu, ciekawy
*Mystique* 10 lat temu
Dzięki:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie