Teatr marionetek

Egzystencjalne
w próżni zawieszona
czekam
jak marionetka
z urwanymi sznurkami
wiele razy naprawiana
odrzucona w zapomnienie

czy ktoś
upomni się po mnie
zatęskni
w półprzytomnych oczach
odnajdzie światło

może jeszcze zagram
w niejednym teatrze
wzbudzę zachwyt
kamienne spojrzenia
rozkruszę

ulecę
ponad nicość
by stać się
czymś w rodzaju złudzeń
do granic przypominając
już znaną rzeczywistość
10
61 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

H
hennnry 10 lat temu
....czasami też tak mam...czy ktoś
upomni się po mnie
zatęskni
w półprzytomnych oczach
odnajdzie światło...PIĘKNA POEZJA
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie