Skrzydła

Zabić w sobie codzienność
to co boli najbardziej
po czym są ręce
krwią zabrudzone

bo ileż razy można łamać własne skrzydła

czy to
co odbija się w moich oczach
zostanie tam na zawsze
polakierowane
pełne obaw
niepokoju
o przyszłość

jak obudzić marzenia
które na dnie duszy
przeraźliwie
wolno
stają się niewidoczne

rany się wciąż goją
w pióra obrastają
tylko być gotową
rozłożyć w porę ramiona
kiedy ku niebu
uniosą mnie

skrzydła...
2 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie