Psychoza

wciąga mnie beznadziei chwila
bym znów czuła się jak więzień własnego ciała
wariat ze zniewoloną duszą
która krwawi codziennie choć tego nie widać
upada na dno i poniewiera w resztkach myśli
które niczym stado os kłują i puchną niezmiernie

moja czaszka nie zmieści tak wiele
mnożą się minuty udręki
zmieniają w godziny i tygodnie bez wytchnienia
nie wiem czy nadal jestem sobą
czy tylko powłoka niezdarnie relacjonuje życie
momenty które wracają jak bumerang
obijają się między szarymi komórkami psychozy

zatracam w sobie to co cenne było
szczęście marzenia wiarę w spełnienie
spoglądają na mnie moje demony
z czerwonymi ślepiami narzucają worek na głowę
staję się nicością w pustym kole czasu
gdzie nawet łzy już nic nie znaczą
5
126 odsłon 10 komentarzy

Komentarze (10)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

blazejhordyk 11 lat temu
Oj ten wiersz czytam jakby swoje myśli..dzięki za to
*Mystique* 11 lat temu
;-)
Pixie 11 lat temu
nic dodać nic ująć
*Mystique* 11 lat temu
Dzięki:)
tomek1972 11 lat temu
no i to jest tekst warty czytania
ryty 11 lat temu
nie jestem sobą i nigdy nie byłem, ale będę ;) ...wkrótce :|
*Mystique* 11 lat temu
Fajnie, że się Wam podoba:) miło mi
ryty 11 lat temu
drobiazg; czego się nie robi dla przyjaciół :)
Helen 11 lat temu
zgrabnie;) wciąga i nie patyczkujesz się z tematem...pozdrawiam serdecznie;)
*Mystique* 11 lat temu
Dzięki. Ja też pozdrawiam Helen.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie