Dowód

Smutne
miałam cię przez chwilę
karmiłam szczęściem
z nadzieją witałam każdy dzień

gdzie teraz jesteś...

próbowaliśmy iść razem
drogą wyznaczoną przez wiatr
nic nie było stałe
tylko nasza miłość

ale pewnego dnia
postanowiłeś odejść
wypuściłeś moją dłoń

szukałam cię...

teraz zapach deszczu
porannej kawy z mlekiem
zimnej pościeli nad ranem
pozostawiają mi dowód
twojego istnienia
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie