Coś się zmieniło

Melancholia
byłam jak lipcowy poranek
zapowiadający skwarny dzień
trochę nieprzewidywalna
burzliwa
nagła

pamiętam jak
odgarniałeś mi włosy z ramion
ciemne zasłony tajemniczości
a pełne pożądania usta
znaczyłeś językiem jak swój teren
coś nieosiągalnego dla innych

byłam jak diament
wewnętrznym blaskiem
rozpraszałam wątpliwości
twój mrok i strach
.....

nagle coś się zmieniło
ptaki są jakby cichsze
a ja płaczę głośniej

tylko nikt mnie nie słyszy
6
81 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Alyshia 8 lat temu
Dokładnie, często tak bywa
K
kaja-maja 8 lat temu
jak to spotkanie
lipcowy dzień
cudowny
a tu burza
wraz z ulewą
szałas jakiś znalezłeś
rozbierając mnie w:)
nieanna 8 lat temu
pięknie to opisane, nie ma słów niepotrzebnych, a te co są - idealnie oddają to coś. dla mnie wiersz na wysokim poziomie.
leopard 2 8 lat temu
wiersz idealnie odzwierciedla inteligencję p-la
świetna satyra zielonej gąski; co myślała, że będzie łabędziem :)
*Mystique* 8 lat temu
nieanna dziękuję
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie