Areszt domowy

codzienność budzi mnie
o pełnych godzinach
smrodem z popielniczki
wystygłą małą czarną

zakładam stare dresy
porcelanowy makijaż
w lustrze znoszona twarz
fałszywie się uśmiecha

mam tyle planów
by nie zmarnować dnia
ożywić ponury obraz
wciąż tlących się marzeń

ale kiedy nadchodzi noc
przestrzeń zamyka mnie
w klaustrofobicznym niepokoju
staję się więźniem własnych fobii
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 9 lat temu
żyjemy tylko przez chwilę,,Mysti otwórz proszę drzwi...dla tych tlących marzeń pozdrawiam
P
poeton 9 lat temu
a ten dla odmiany smutniejszy...:/
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie