kiedyś zbyt mocno
kochałem konie w ciemnościach
pędzące z wichrem w parze
poprzez przestrzeń bezkresną
kiedyś w krainie elfów
tańczących w kroplach rosy
w promieniach wschodzącego słońca...
co nie jest niczym?
chce mi się wyć, chce mi się krzyczeć.
odbijam się w śniegu,
odbijam się w witrażu widzianym pod światło,
to mało, zbyt mało.
zapalam znicze z pajęczych nitek,
które po nocac...