uwięziona w skrzeczącej codzienności
nie oddycham
chodzę po świecie ze łzą
na końcach rzęs
nie spada
balansuję na krawędzi poczucia winy
nie opuszcza mnie
usiłuję marzyć
wodze mocno ś...
Powietrze stało między nami
jasne i duszne
czekaliśmy na porę pocałunków
a gdy zjawiała się
niespodziewanie trywialnie
zawiedzeni uciekaliśmy w popłochu
siadaliśmy daleko od siebie...