Przyjmuję ciosy,nie zakrywam się dłońmi.
Czuję ból,ale muszę się uśmiechać,oni patrzą.
Nadchodzi noc,wylewam łzy do poduszki.
Nikt nie widzi,już nie muszę być silna.
Wykręcam,osuszam bo jutro znów...
Miałam kiedyś"szczęście",
ale uciekło mi między palcami.
Z mojej winy,wiem o tym.
Próbowałam je zatrzymać,
ale mimo starań,nie udało się.
Co zostało?Pustka.
I mimo,że minęło...