bez wiatru człowiek
liściem leży
w żałosnym przekonaniu, że
sobą siebie gna do przodu
i już traci życie w odmętach
tego łgarstwa gdy ratunkiem
bezwolna śmierć jego własna
ona i on - siedzą
do siebie plecami
boję się o ich
przyszłość, przecież
patrzą w przecwiną
stronę
lęk zbyteczny gdy
nad głowami jedno
i takie samo dla
wszystkich
to nie oczy są zwierciadłem
duszy, ale drugi człowiek
ten prawdy obrazem
kłamstwu służy
jest też bogiem swego
wyboru, choć zapomina, że
ta możliwość to dar i czyni się
stwórcą obu
ciało zmywa
brudy serca
cielesne tortury
i udręki dla
higieny duszy
ta czystość będzie
poddana ocenie
tylko czy zdążymy
nim los zużytego
ręcznika stanie się
ciała udziałem?
tu i tak nie ma
naszych domów -
więc nie jesteś
bezdomny
wszyscy pracujemy
dla Miłości - nie
jesteś bezrobotny
marzenia to tunel
górniczy - a my w
sercu Odwiecznego
i tylko to m...
podjazd rowerowy
zajęty przez pieszych
odpowiadają za
opóźnienie rowerzysty
nadziei nie trać!
czekaj! życie dotrzymuje
obietnic, to człowiek
łamie miłości zasady
zjeść ciasto,
tylko ostygnie
twój smak? czekamy...
para uleci, ocenie
innych poddamy
i już jeden nie znosi
zakalca, a inny obejść się
nie może
i dobrze, i oto każdy
dobry człowiek...
w butach maszeruje
życie, przez cztery
pory roku
buty ubrudzone, liście
naklejone, ale idzie...
wszystko spadnie,
nawet buty się rozlecą,
ono pozostanie