śnieżna ogarnęła mnie zimnem samotność
pod oknem czarnym srebrny księżyc leży
teraz niemych ust już sinych kruchość czuję
w matowym świetle kuszącego nagość poranka
płynę otwartym morzem w rozkosz...
bierzesz nóż do cięcia wołowiny
i kroisz me ciało w podłużne pasy
rozłupując tasakiem kości nie czujesz winy
upodabniasz się przecież tylko do masy
językiem wodzisz po krwawym ostrzu noża
jakże...
ja się was boję
gdy wchodzicie mi w drogę
bez pukania
gdy przez prześwit w drzwiach
na którym zawisł księżyc
rozciągnięty do granic możliwości
widzę was, gdy światłopalnie
rozpoczynacie w prze...