czuję własną zbędność
w otaczającej mnie koegzystencji
tu umarła wrażliwość
umarł poeta beztroski
poddaję w wątpliwość
jego mimikę grę uczuć
istnienie niepotrzebne nikomu
zostawcie tę tru...
czuję własną zbędność
w otaczającej mnie koegzystencji
tu umarła wrażliwość
umarł poeta beztroski
poddaję w wątpliwość
jego mimikę grę uczuć
istnienie niepotrzebne nikomu
zostawcie tę tru...
Kiedy zgaśnie męski głos
Kiedy z sił opadną westchnienia
Gdy największą mocą
Będzie moc kobiecego milczenia
Wtedy wstanie dzień
Slaby, bezbarwny, bezsilny, mniej buntowniczy
Bo czym byłby świat...