wiatr kuleje
porzucony przez liście
i jesienne melodie
pobladłych skowronków
z jarzębiną
schowaną w głębi
zmęczonych słów
codziennie odkurzanych
żeby zrobić komuś przyjemność
i z tą poplą...
jesienią
liście tracą wątek
a drzewa szatę
próżne rośliny
ptaki marzą
zbyt wzniośle
i przesadnie
ambitnie
łzy nieba
święci są płaczliwi
dziś aż za bardzo
szaro coś
i mgliście wokoł...
jak lalki
ponure marionetki
z poucinanymi sznurkami
bezwładnie leżące
na pustej scenie
gorzki smak jesieni
wyglądającej zza okna
nieosiągalnej
niezwykłej
której już nie pragniemy
nie wiemy...
ma usta o zblakłej czerwieni
we włosach białe trzy kwiaty
romantyczna i piękna to pani
z uśmiechem co zamarł na ustach
nagląco i nietypowo
suknia czarna jak krucze pióro
które spada powoli
do...