Mój ubiór
•
Robaczkując w bezkresnej odbytnicy szukam czystości pragnień
Opętany z każdej strony otrzewną błonę przebić pragnę palcami bez paznokci
Uwikłany w połączenia nerwowe mózgu przytłacza mnie ilości impulsów
Pełzając w mętnej toni treści głodny jestem całych surowych owoców
Zamknięty w płucnym pęcherzyku dławię się przestrzenią oddechu
Nerki mnie nie oczyszczają za to wyciskają toksyny
Skostniały w stawach próbuję wzbić się do lotu
W naczyniach włosowatych nie mieszczę się
Otoczony przez białe krwinki we krwi topie się
Wiotczeję miedzy mięśniowymi włóknami
Zagubionego sensu koło plemników niema
W sercu głuchnę od życiodajnych uderzeń
Limfatyczna ropa nie zapala nadziei
Ciała jamiste ogłupiają mnie
Rozpuszczam się w jelitach
Zatruwam się żółcią
Wszędzie śluz
Wszędzie płyny
Wszędzie ścierwo i gówno
Opętany z każdej strony otrzewną błonę przebić pragnę palcami bez paznokci
Uwikłany w połączenia nerwowe mózgu przytłacza mnie ilości impulsów
Pełzając w mętnej toni treści głodny jestem całych surowych owoców
Zamknięty w płucnym pęcherzyku dławię się przestrzenią oddechu
Nerki mnie nie oczyszczają za to wyciskają toksyny
Skostniały w stawach próbuję wzbić się do lotu
W naczyniach włosowatych nie mieszczę się
Otoczony przez białe krwinki we krwi topie się
Wiotczeję miedzy mięśniowymi włóknami
Zagubionego sensu koło plemników niema
W sercu głuchnę od życiodajnych uderzeń
Limfatyczna ropa nie zapala nadziei
Ciała jamiste ogłupiają mnie
Rozpuszczam się w jelitach
Zatruwam się żółcią
Wszędzie śluz
Wszędzie płyny
Wszędzie ścierwo i gówno