Plama po kawie

Melancholia
Plama na jedwabnym obrusie
Rozgoryczeniem przesiąknięta
Poszerzająca się rutyną
Przyozdobiona fusami codzienności

Rano zanurzam się w zbielonej kawie
By wypłynąć orzeźwiona
By ochłonąć ze zwątpienia
Zaczynając dzień nowych wrażeń

Wieczorem odpływam w przesłodzonym kakao
By utonąć strapiona
By uciec od niesmaczności
Kończąc dzień porażek

Każdy milimetr obrusu
Splamiony życia stanem
Przemoczony dniem kolejnym
Powodzią codziennych zmagań
3
36 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zuzzaak 7 lat temu
Dziękuję Tatusiu ^^
leopard 2 7 lat temu
za dużo brązu, a ten nie kojarzy się z elegancją :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie