Jakiś dzień
Idę po dzielnicy
obok blokowisk
niosę dzień
szary
od śmierci
bezdomny
uchylony ukłonem
odbiera
papierosa
i wspomina
swoje żony
przechodzę
przez
dzielnice
ptaki
się trzepoczą
na niebie
a ja,czekam
i
liczę
a zegarek stanął
niema CIEBIE
13.03.2007.
obok blokowisk
niosę dzień
szary
od śmierci
bezdomny
uchylony ukłonem
odbiera
papierosa
i wspomina
swoje żony
przechodzę
przez
dzielnice
ptaki
się trzepoczą
na niebie
a ja,czekam
i
liczę
a zegarek stanął
niema CIEBIE
13.03.2007.