Już nie jesteś wieczorna

Miłosne
Na ulicy przesuwają się bezszelestnie cienie
Wobec wszystkich uniesień
Ślą nas na śmierć
I nie możemy jej rozpoznać
Zgodnie ze stronami świata
W słońcach ogromnych niż gwiazda druga

Obie mają zmysły kobiety
Przechodząc mleczną drogą przez zenit
W połowie gwiazd spadających
Jaśniejsza posiada imię Twoje
I już nie jesteś wieczorna.
3
36 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
Dariusz Lis 10 lat temu
ciekawa metaforyka
K
kaja-maja 10 lat temu
w dzień też świeci na błękicie jakby peryskopem była tylko nie każdy ją
widzi jak też patrzymy się w osobę naukowo mając psychiczne zaburzenia w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie