nieuwikłana
ulicą szła dynamicznie pełna ekspresji przy
blasku latarni ujrzała marzenia niestłamszone
usta uśmiechnięte oczy roziskrzone
wiatr porywał ostatnie liście wirowały
w niej barwy jasności znów się mieniły
blasku latarni ujrzała marzenia niestłamszone
usta uśmiechnięte oczy roziskrzone
wiatr porywał ostatnie liście wirowały
w niej barwy jasności znów się mieniły