Życie
budząc się rano
pragnę zasnąć
by nie myśleć o tym
zamykam oczy
zmęczonymi powiekami
od marszczenia czoła
bojaźni myśli
zaciskam zęby
z bólu
łudząc się
ze obudzę się nie sobą
dwulicowość jaźni
kochania się
i nienawidzenia
przeraża mnie
pragnę zasnąć
by nie myśleć o tym
zamykam oczy
zmęczonymi powiekami
od marszczenia czoła
bojaźni myśli
zaciskam zęby
z bólu
łudząc się
ze obudzę się nie sobą
dwulicowość jaźni
kochania się
i nienawidzenia
przeraża mnie