Moja nadzieja

Dla dzieci
jak ptaki powietrze rozrywa
w jednym roku
którego świadkiem wracający wiatr
ze wschodu

raz jeszcze uniosła się
łuna światła
nadzieja
poranną rosą usłane
różane łoże z baldachimem

cień pada jak mucha
odkrywa ślady walki
twoje prześcieradło płonie
wali się, moja panno
już nie wróci serce serc

to moje to kropla krwi
w twojej bezdennej studni
w twojej światłości
starannie okrytej
całą czernią całą

przynosisz mrok jak świecę
płoniesz cała i spalasz się
twoje węgle śmieją się
w pogardzie
odrazą się świecą

odwracasz się
czarne słońce błyszczy
w twoich palcach jak berło
u stóp hafty skrajane
czerwienią jarzą się kosmiczną

przestrzeń bez klucza
matryca otwiera się, zamyka
jak twoje z nogi na nogę
przekładanie wszystkiego
na jedną kartę

twój chaos ma 5 imion
usłyszałem któreś z nich
me uszy pożarła krew

wrzask, usta dymią
tysiąc beczek ropy
w kolejce po martwicę
głusi nie słyszą dymu

twoje usta wilcze
krzyczą milion białych much
na wojnę z ciemnością
miliony niewinnych
wysyłają dzieci na śmierć

po złote runo
karmi się krwią
roztacza dym i wszystko
zaświeci
jak gdyby znów
wybuchnęło Słońce
1
46 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 8 lat temu
'moja panno' brzmi niemiło... chyba jej nie lubisz :)

ogólnie czarna i chaotyczna ta nadzieja
D
donata 8 lat temu
zmień kategorię ,nie strasz dzieci
T
tomboy2 8 lat temu
'Moja panno' to akurat nawiązanie do tytułu czeskiego filmu z lat 60. Ale dzięki :)
nieanna 8 lat temu
ale uwaga donaty jest jak najbardziej słuszna, po co takie dewiacje :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie