(bez) nadzieja

Egzystencjalne
Żyję swoimi nieszczęściami
Jednym po drugim.
Sens mojego życia nadaje porażka.
Zawsze ostatnia do wszystkiego
Czasem dla mnie na szczęście nie wystarcza.
Oh jak piękna jest ta beznadzieja!
Jakże soczyste łzy!
I tylko czasem te nieszczęsne sukcesy.
Jak burza niszczą mój spokój.
Na ramionach nosić każą splendor pierwszych miejsc.
Nieznośnie nieoczekiwane.
Na szczęście przychodzi słodka tragedia.
upragnionymi łzami zmywa chore uśmiechy.
0
21 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 6 lat temu
żyjąc w szczęściu .........nie wiesz co to nieszczęście..........
K
kaja-maja 6 lat temu
znając ludzi nieszczęście
jak też ludzi co na nieszczęściu
zarabiają to tak chory umysł nie boli
jak w zdrowych ludziach dystyngowanych
idiotyzm w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie