(bez) nadzieja
Żyję swoimi nieszczęściami
Jednym po drugim.
Sens mojego życia nadaje porażka.
Zawsze ostatnia do wszystkiego
Czasem dla mnie na szczęście nie wystarcza.
Oh jak piękna jest ta beznadzieja!
Jakże soczyste łzy!
I tylko czasem te nieszczęsne sukcesy.
Jak burza niszczą mój spokój.
Na ramionach nosić każą splendor pierwszych miejsc.
Nieznośnie nieoczekiwane.
Na szczęście przychodzi słodka tragedia.
upragnionymi łzami zmywa chore uśmiechy.
Jednym po drugim.
Sens mojego życia nadaje porażka.
Zawsze ostatnia do wszystkiego
Czasem dla mnie na szczęście nie wystarcza.
Oh jak piękna jest ta beznadzieja!
Jakże soczyste łzy!
I tylko czasem te nieszczęsne sukcesy.
Jak burza niszczą mój spokój.
Na ramionach nosić każą splendor pierwszych miejsc.
Nieznośnie nieoczekiwane.
Na szczęście przychodzi słodka tragedia.
upragnionymi łzami zmywa chore uśmiechy.