nazajutrz

Melancholia
niebo z trudem otworzyło oczy
sklejone ropą wczorajszych spraw
z wilgotnych rzęs kapnęły łzy w tęsknocie
za gasnącą nocą

ktoś wyrzucił z popielniczki wypalone szczęście
mokrą szmatą zmyto ze stołu
okruchy ostatniego śmiechu
teraz wszystko jest czyste i poważne
ponure

marzenia trzymane wcześniej w lodówce
wylewam do kibla
zsiadły się jak mleko
3
27 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

artpla 14 lat temu
smutno ale prawdziwie...
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie