Nieprawości ramię

Egzystencjalne
Nieprawości ramię
W opłakanym stanie
Połamane głupot tworzeniem
Winnych ludzi podrzegało

Fragment ciała niepokorny
Krzywdzenia małych dzieci zdolny
Ciepły jak atrament
A świeci niczym diament

Zatrworzone w pysze
Czekające na ofiare
Jak grzesznik za filarem
Chowa swe oblicze w ciszy

Zakradło duszy wiele
I zaprzedali sie tanio przyjaciele
Zabrano im sumienie gdy szli na górę po oklaski
On na dole pozostał pielęgnować chwasty
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie