JA KALI

Dużo sobie wybaczamy,
Żadnych wad przecież nie mamy.
Wszak my czyści jak bibułka,
Choć przebiegli jak kukułka.

Rzucamy bezmyślnie słowa,
Delikatność gdzieś się chowa,
W swoich oczach belki mamy,
Innym drzazgi wyciągamy.

W nas moralność jest Kalego:
,,Kiedy Kali , to nic złego.’’
Niby dobrzy i uczciwi ,
Nie do końca sprawiedliwi.

Czy jesteśmy jak potwory?
Kwicząc drzemy wszystkie wory,
Zazdrościmy byle czego,
Niosąc maskę wrażliwego.

Altruistą być tak chcemy,
Czy szlachetnie choć żyjemy?
Tak oburza nas obłuda ,
Lecz nie cienka ,nie ta chuda,

Ale taka wypasiona ,
W wyższe sfery przeniesiona.
I jakoś dziwnie niewielu już złości ,
Podwójny standard ,podwójnej moralności.
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 6 lat temu
Lecz nie cienka ,nie ta chuda,koniec jakiś taki
ciężki
i obleśny
choć nie bieski ;/b
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie