O bólu, do bólu

O sobie
Bywa natrętny, ciągły, dojęty.
Nie pomagają żadne wykręty.
Doskwiera w każdym calu człowieka.
Wszędzie się wciśnie, wszędzie dopieka.
Czasem pulsuje, to znów narasta.
Minie na chwilę, zaraz odrasta.
Najczęściej zęba, głowy, kończyny.
Często nie wiemy z jakiej przyczyny.

Ten to sadysta chętnie nas dręczy.
Daje we znaki, dusi i męczy.
Narzuca siebie niczym despota.
Nie słucha błagań tylko nas miota.
Zadaje siebie, bydle złowieszcze
i ma gdzieś nasze konwulsje, dreszcze.
Skalę przekracza już dolorymetr,
ten nie odpuszcza ni na milimetr.

Jak podejść gada, jak go pokonać.
Czym go zaskoczyć, co mam wykonać
by mnie nie dosięgł ten klasterowy,
czy wymyślony więc fantomowy.
Gdy jeden minie drugi nastanie.
Tu złudzeń brak, że nas nie dostanie.
Jedną wszak prawdę z tego odkryjesz,
że czując ból wiesz, że wciąż żyjesz.
9
87 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
dosyć że wewnątrz boli to jeszcze ból zewnętrzny robią co nie różni się od tego co boli bardziej jak w kwiecie wieku trzeba mieć cewnik założony i z woreczkiem chodzić,jak na upokorzenie nie przepływającego prądu co blokuje niewydolność słowa,słowa co wewnątrz jest pierścieniem kulumacyjnym,kulumulatora wczesniejszego zycia ,jak się wstydem człowiek osłaniał tak teraz pokazuje to czego nie chce się widzieć,w czym serce się kraje w:)
JKZ007 11 lat temu
widzę ,że reklama zrobiła swoje:)
Helen 11 lat temu
He he na ból ketonalek można zapodać...:D fakt faktem są różne rodzajee, więc na wszystko leku nie ma:)))) Bardzo zabawne i takie życiowe ha:))) ale pasuje nad rymami troszkę popracować:)))
shou 11 lat temu
Reklama, jaka? Coś nie tak z rymem, gdzie? Chyba zanikam :p
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie