Wirus

Gdyby wirus samotności
przenosił się drogą płciową,
musieliby zmienić symptomy tej choroby.
Podkrążone oczy,
czerwone gardło,
polipy i wysypki -
wszystko to bardziej znośne
niż telefoniczne pomyłki.

Ale wirus ten
- o zgrozo -
przenosi się drogą przypadków.
W pierwszym z nich chodzi o rozstania,
terapie małżeńskie, śmierci bliskich i tym podobne.
W drugim o przeprowadzki, przemeblowania,
pustelnie, umartwiania i pytania retoryczne.

Brakuje nam wciąż
środka przekazu
jak uciec z domów,
za furtki, za płoty.
I spotkać ludzi, nie ludzkie podmioty -
których znaliśmy na pierwszy rzut oka.

Boimy się tylko kropek, przystanków,
pustostanów
- analogicznie.
2
12 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie