Uzależnienie
Pierwszy raz, bo pokusa jest w naturze człowieka.
Bardziej boli ciekawość niespokojna,
niż skutki jej zaspokojenia.
Drugi raz, bo się spodobało,
albo spodobać powinno.
Trzeci raz, żeby było nie do pary
albo by nie tracić okazji.
Potem czwarty, i piąty, i szósty -
z niegroźnego przyzwyczajenia -
w domyśle raz ostatni..
Potem już się nie liczy,
bo braknie czasu i palców.
Tak się biegnie i biegnie,
lgnie i lgnie,
i wchodzi i wychodzi
i kaszle,
i narzeka
i czeka
i zwleka
i leczy
i znowu choruje.
Używki jak inne maniery
w kuźni ludzkiego patosu.
Bardziej boli ciekawość niespokojna,
niż skutki jej zaspokojenia.
Drugi raz, bo się spodobało,
albo spodobać powinno.
Trzeci raz, żeby było nie do pary
albo by nie tracić okazji.
Potem czwarty, i piąty, i szósty -
z niegroźnego przyzwyczajenia -
w domyśle raz ostatni..
Potem już się nie liczy,
bo braknie czasu i palców.
Tak się biegnie i biegnie,
lgnie i lgnie,
i wchodzi i wychodzi
i kaszle,
i narzeka
i czeka
i zwleka
i leczy
i znowu choruje.
Używki jak inne maniery
w kuźni ludzkiego patosu.