bez tytułu

Miłosne
Prokrustowe łoże ciała, oczekujące chwil wypełnionych
po brzegi tajemniczą melodią potrzeby. Nieruchome z miłości, wyleguje się sztywno na skraju wielkomiejskiej

pajęczyny, czujne jak mucha u progu lodowatego krocza zbiorowości. Jak młot decyzji zawisłe u wezgłowia - bezsenne jak stal, bezczynnie, na lepkich skrzydłach

pożądania. Ciało w istocie swojej wyściełane
najlepszą z istniejących faktur, rozgrzane jak letni śnieg, przedziwnie spokrewnione z lekką jak wulkaniczny pył,
chyba bezpańską kobietą

Sekunda fałszu, jeden bezgłośny skręt w niepewny zaułek nieskończoności - nóż zanurzony w powietrznej zupie, zimny kontrapunkt konsumuje skołatany samczy narząd.

Wiolinowy dusiciel, klucz do świata redukcji. Jedno krótkie jak dech wyzwolenie się języka poza błędny tygiel ciała, a zaśliniona antena słów zastyga, staje się

kolejną bezdźwięczną struną, kolejną martwą rzęsą w białym oku powszechnej harmonii. Tumult miłości prosi o ciszę, powietrze w tej chwili składa się z tlenu i

miliarda naostrzonych majcherów.
Deszcz oklasków poruszonego podglądacza milknie, rozbity na miazgę
o szare bezdenne okno sypialni.
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

S
sexspeare--o^ 13 lat temu
niech szlag trafi tutejsze linijki, na których pół zdania zmieścić nie sposób. Pomyślałby kto, że więcej niż 3 zgłoski to grzech śmiertelny. Z poważaniem
gizela1 13 lat temu
fenomenalne
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie