Jego wspomnienia

Katastroficzne
zmierzałem do ciebie o szóstej nad ranem
było zbyt wcześnie bym myślał trzeźwo
poza tym byłem w sztok pijany

sączyłem alkohol całą noc
i mimowolnie snułem plany
że ciebie będę pił haustami
nurzałem w rojeniach mętny wzrok

a kiedy piwa już nie dolano
chwiejnym krokiem wyszedłem z baru
taszcząc niemrawe ciało i dziarskie zamiary
kompas wskazywał właśnie twój dom

szkoda że byłem w sztok pijany
i było za wcześnie bym myślał trzeźwo
zgubiłem się gdzieś między wierszami
5
26 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie