Ostatni skok.

Stoję na balkonie, noc mnie otacza,żałosna sylwetka w cieniu księżyca.Zimno mi w stopy,buty zostały w salonie,ogrzeję je w piekle,nie ma co płakać.Spoglądam w dół,wystarczająco wysoko na ostatnią podróż,może nie będzie bolało tak mocno.Stoję na krawędzi życia,ostatnie nic nie znaczące przemyślenia,myśli,krok do przodu,zaczęło się.Przyjemny wiatr,przyjemna podróż,jestem taki lekki,jak dobrze.To moje ostatnie miłe uczucie,jaka szkoda.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie