brzuch

O życiu
otworzyłam oczy a w brzuchu
fioletowe ziarno kwitło na tysiąc sposobów.
pakuję w siebie wolę, staję pod górą,
zabieram ze sobą brzuch-
jest okrągły, pęcznieje i żyje mną.

przechodnie pytają czy pomóc.
nikt nie spyta przecież, w jaki sposób.
ludzie pchają za mną kamienie-
nie widzą, że najtwardszy kamień
urósł właśnie we mnie.

w końcu ktoś podbiega,
mówi, że z tym brzuchem
nigdy nie wejdę na szczyt.
krzyczę: przecież to ziarno
upadnie tu, zginie.

potem wśród ostrych skał
wyciska go-
na środku drogi, w ciszy
rodzi się
życie.

Po więcej zapraszam na FB lub blog: porzeczkowe słowa
2
42 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

''Potem wśród ostrych skał
wyciska go -
na środku drogi, w ciszy
rodzi się
życie'' +
ryty 9 lat temu
kto wyciska na środku
drogi jest bez skazy a kto
tak nie robi gdy ciemność dookoła
a z ciemności światło
na pierwszy rzuci się kamień ... :|
ryty 9 lat temu
rozwarłam [...]; takie proponuję otwarcie :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie