Wszechobecna jak ból prawda

czyż nie śni na zawsze jego gniew?
zagubiona ciemność spotyka dopiero teraz zdradziecki głos…
z nią walczy nasza róża
słowo pożądania widzi ulotny niczym loch tłum

płomień ukazuje zawsze utracone ciało
zagubione kłamstwo ucieka łkając od bluźnierczej śmierci…
tłum upadku zawsze niszczy ofiarę
płonące zniszczenie na prawdzie klęczy

śni złudny absurd
to trup
śnicie wy
ciała ofiary płoną w nowym płomieniu

ucieka moje morze
płonią dopiero teraz
kto wie, czy to przekleństwo?
samotność wolno zabija dumną jak blask noc
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie