Miłość burzy

Smutne
Nie zawsze to
Dobrze wróży
Zatracasz siebie
Nikt o tym nie wie
Jest pasożytem
Bierze wszystko
Z niedosytem
Gdy już jest syta
Rozpacz cię wita
Smutek twoje progi zawita
Ty wyciągniesz kopyta
Już nic nie czujesz
Całe życie żałujesz
Niczego nie potrzebujesz
Już zapomniany nie chciany
Tulisz się do ściany
Gdzieś daleko ona
Była ostatnią rzeką.
3
27 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
lubię burzę lecz nie gdy niebo w ogniu staje,jedna taka była przede
mną,tak mi mówiono a drugą pamiętam,będąc dzieckiem a trzecia przyjdzie jak to mówię zawsze spektakl ma trzy akty ,jak teraz nie zawsze bisy są po pierwszym spektaklu w:) oby takiej burzy nie było za mnie by jeszcze raz niebo stanęło w ogniu bo miłość do burzy ma:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie