Jakby to było?
Jakby to było gdybyś teraz był?
Gdybyś nie odszedł tylko nadal żył?
Nie byłoby pustego miejsca przy stole
Nie byłyby porozlewane alkohole
Byłbyś pewnie teraz w swoim żywiole
I rozśmieszał jak zawsze do łez
A może kwitnąłby Twój ulubiony fioletowy bez?
Teraz z Krakowa na Niebo zmieniłeś adres
Tak nagle, bez pożegnania
nadszedł Twojego życia kres
Gdybyś nie odszedł tylko nadal żył?
Nie byłoby pustego miejsca przy stole
Nie byłyby porozlewane alkohole
Byłbyś pewnie teraz w swoim żywiole
I rozśmieszał jak zawsze do łez
A może kwitnąłby Twój ulubiony fioletowy bez?
Teraz z Krakowa na Niebo zmieniłeś adres
Tak nagle, bez pożegnania
nadszedł Twojego życia kres