transplantacja

O życiu
w biały warkocz
zaplotła palce
iskierką nadziei
przy rozbitym aucie

żyj synu żyj
silny jesteś dasz radę
nie zasypiaj
zgasł

w locie szybciej i szybciej
wszystkie minuty są cenne
zespół pragnął wytrzymaj
będzie dobrze


widzi świat w kolorach tęczy
po przeszczepie mówi
że kocha goręcej
drugim sercem
22
192 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
no nie wiem dlaczego lot...:P bo tam był psychiatryk, a nie transplantologia i kardiochirurgia:) ale co będę się czepiał się skojarzeń:)
ogród 13 lat temu
bo podobno - czekając na przeszczep, gdy: rzeczywiście decydują minuty: w zaświaty albo do życia, odchodzi się od zmysłów:)
PCP Go 13 lat temu
ciekawe
ogród 13 lat temu
Takie scenariusze, PCP, pisze życie; ja tylko ubrałam w słowa:) Dziękuję, że przeczytałeś i pozytywnie oceniłeś:) Wiki
ogród 13 lat temu
Transplantacja jest trudnym tematem, chciałam się z nim zmierzyć w poezji. Dziękuję Wam za przeczytanie, oceny i komentarze:) Pozdrawiam serdecznie:) Wiki
E
Ester 13 lat temu
Sliczne..
Beatrice 10 lat temu
Podoba mi się ten wiersz, zatrzymuje, chociaż trzecia strofa nie do końca. Zwłaszcza te dwa wersy: w locie szybciej i szybciej; zespół pragnął wytrzymaj - jakoś mi nie leżą. Zespół pragnął? Dlaczego zespół? Dla lekarzy to chleb powszedni, a dobry lekarz zawsze robi wszystko, by ratować ludzkie życie. Wydaje mi się, że większe wrażenie zrobiłoby na mnie, gdyby zamiast zespołu ktoś z bliskich (ojciec, żona) tego pragnął, ale całość na tak . Pozdrawiam :-)
ogród 10 lat temu
Cześć Beatko :) Dzięki.

Niech zostanie tak, jak napisałam. Dane mi było brać udział transporcie chorych. Lotu w bardzo trudnych warunkach podjął się doświadczony pilot.

Obserwowałam pracę zespołu od samego początku: szpital, droga na lotnisko, lot, odbiór chorych przy drugim szpitalu...

Padały precyzyjne słowa, decyzje. Słyszałam: ,, Szybciej - odnoszące się do pracy zespołu i ,, Dasz radę - skierowane pod adresem pacjentów.
Liczyły się minuty. Autentycznie.
Bez patosu, cichutko wspominam tamte wydarzenia. Wprawdzie o nieco innej fabule, ale praca LPR jest autentyczna.
Pozdrawiam serdecznie.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie