na finiszu

O życiu
zatem przedwczoraj gdy księżyc w kole
sączył się do pokoju przez ażurową pajęczynę
żółtej żaluzji
zostały powiedziane wszystkie słowa

że jest ta druga zatem koniec

ani gorzkie ani podniesionym głosem
raczej delikatnym jak jedwab ulubionej apaszki
ostrożnie bo nowa furtka do przyszłości
już otwarta na oścież nie uszkodzić

tobołki z podłogi w supełek zawiązaną chustkę
w niej porcelanowe bibeloty spinki do włosów
świecidełka na szyję jak puch podniosła

z grudą w piersiach co ani jednej łzy
już nie przyjęły z oczu niebieskich
na ulicę skąpaną światłami
zeszłowiecznych latarni
wyszła na palcach

zniknęła w półmroku brukowanej ulicy
wiatr niósł jej kroki echem coraz cichszym
znaleziono ją dzisiaj rano
martwą w Sanie
16
162 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Smutne, gorzkie, prawdziwe... :( Dobry , klimatyczny przekaz...Tylko tytułu bym nie kapslowała... Krzyczy cały wiersz... a może zmienić go i dać ,, na finiszu? Co Ty na to?
ogród 13 lat temu
Dobrze, Kari, niech będzie: na finiszu. Wkleję, zobaczymy jak wygląda. Liczę się ze zdaniem polonistki.
karioka83 13 lat temu
:) Pozdrawiam , ogrodzie! Miłego dnia :)
C
cenica15 13 lat temu
Gorzkie, prawdziwe, szczere, tylko po co od razu do wody? Nie ten to inny.
sarahkane 13 lat temu
tak
ogród 13 lat temu
Sarakhane: ja też mówię - tak.
artpla 13 lat temu
...
mocher 13 lat temu
straszna końcówka
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie