TITANIK

masztem na pąsowym niebie
oparciem przed podmuchami
rześkiego wiatru na rufie
on targający jej uczuciami
dokoła lustrzany bezkres
lodowatego oceanu
a ona jakoby frunie

cudowne chwile zapomnienia
zaprowadzą ich donikąd
ona na szali stawia przyszłość
on nie ma nic do stracenia
chyba życie
o ironio...

obce jej dotąd doznanie
prawdziwego szacunku
naturalności w gestach
prędko zostanie odebrane
przez nonszalancję sterników
hańba jej rodzinie
przez taki mezalians
bodajby zginęła
zachciało jej się
szczęścia

kupował najdroższe suknie
kawaler wielkiego serca
najszlachetniejsze kamienie
tylko za odrobinę posłuszeństwa
nie harce pod podkładem
z hołotą kufli pustoszenie
na dni parę do zamęścia...

a niechaj na zmarnowanie
jej wielkie nazwisko
wybrałaś z prostakiem nędzę
a mogłaś mieć wszystko
i temu butnego chłystkowi
dobrze pod tą deską
11
86 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

olo78 12 lat temu
Bardzo piękny wzruszający i prawdziwy wiersz
*Mystique* 11 lat temu
a mi tam szkoda tego chłystka:)
ciezjem 9 lat temu
A niechaj! Tekst nie trzyma frazy, wchodzi z nadmiernie rozpoetyzowanych fragmentów do takich, które nijak do tekstu poetyckiego nie przystają. Jakby autorka nie wiedziała,co chce napisać: stylizowaną humoreskę, egzaltowane wyznanie czy wypracowanie na polski.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie