Płomień

Melancholia
Mów do mnie szeptem,
cicho.
Śpiewaj mi do snu
jak anioł.
I ogrzej ciepłem słów
chłodne usta.

Napraw moje serce
spokojem myśli.
Złagodź ból
wewnątrz duszy.
Tak, jak tylko Ty potrafisz.

Pozwól, że obejmę tę chwilę.
Czerpiemy siłę
z nieśmiałych uśmiechów.
Jesteśmy wiecznością
zamkniętą w czasie.
Zatrzymujemy czas
kochając.

Chcę zapamiętać widok
uśpionego kwiatu
pośród żywych obietnic.
I głos rozsądku,
umykającą niezawisłość.

Zapalę świeczkę
i będę podtrzymywać płomień,
by nie zgasł...
Okryję Cię ciepłym płaszczem
troski...
nie chcę, żebyś zmarznął tej nocy.

I nie pozwolę Ci odejść dzisiaj,
bo nie potrafię się z Tobą żegnać.
7
68 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
piękny delikatny i romantycznyyy.....pozdrawiammm;))
nieulotne 11 lat temu
Helen, dziękuję bardzo za te przemiłe słowa.. ja również gorąco pozdrawiam :))
zyga66 11 lat temu
dopowiem za Helen, że zaimki osobowe nie muszą być z dużej litery...Złagodź ból duszy tak, jak tylko ty potrafisz....bardzo ładny wiersz :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie