Taniec

Melancholia
Kolorowych motyli
Deszczem śpiewam
W morza lasów zielonych
babim latem tonę
W wietrze
Widząc muzyki
błyszczący szlak
Nie ma pojedynczych nut;
rozsypane w noc
Porywają duszę w tan
z księżyców srebrnymi pląsami
nieba powłóczystej szaty
Jutro zginie barwa ósma
poświatom gubiąc krok
a ja się zapadnę
w cieni teatr
podpalonych lontów szeptem
i rozprysnę w sztucznym świecie..
1
37 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Avrilianna 14 lat temu
Piękny!
K
kapitan 14 lat temu
Czy to przykład pseudopoetyckiego bełkotu?
R
rajjimi 14 lat temu
No tak, jestem pod wrażeniem.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie