samotność

Świat
wyrzuć kilka nadprogramowych, tnących liter
złych chwil
brzydkich obrazów
piszczących dźwięków
nieprzychylnych ludzi
nawiedzonych duchów...

pojawi się samość

jak miłość,
która jest samowystarczalna

możesz wreszcie spokojnie kochać
a nienawiść niech obetrze ci zasmarkany nos

w końcu
wreszcie do czegoś sensownego się przyda
2
91 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mck49 7 lat temu
te tnące litery to pewnie tno;
a skoro miłość jak sen jest to te deficytowe senne
dodane uczynią miłosność :)


samotność – tno = samość

miłość + sno = miłosność

jebusy!
uwielbiam je
bo to je bani trenowanie!! :))
zyga66 7 lat temu
trochę nie roumiem paraboli, bo od wycierania nosa są przecież mamusie
nieanna 7 lat temu
mck ;) dobrze, że nie do ..bani ;)
nieanna 7 lat temu
jw :)
nieanna 7 lat temu
zyga :) prawda, ale do pewnego wieku. czy teraz mamusia wyciera Ci nosek ? :)
dobrze, że poezja jest jak jest, bo inaczej byłałby tylko suchą logiką :)
zyga66 7 lat temu
nieanno :)...nie, w sensie praktycznym, niemniej jedak alegorycznie, to zdecydowanie tak ;))...zatem nienawiść ma się tutaj nijak do wybranej symboliki, ale to oczywiście tylko moja interpretacja :)
nieanna 7 lat temu
zygo :) nienawiść też potrzebuje swojej roli :) nie umniejszaj jej ;)
nieanna 7 lat temu
Ef, pewnie tak, rzeczywiście nienawiść nie ma nieskończonego rozwoju ;) stąd można ją nazwać szczeniactwem. bardziej jednak chodziło mi o to, że nienawiść w konsekwencji nie będzie mieć przyjemnych zajęć, tylko przykre :) w końcu kto by się na stałe chciał zajmować gilami (z nosa!, nie mówię o ślicznych ptaszkach :))
nie trzeba się bać utraty nosa, bo co nienawiść by robiła, gdyby nie miała co robić? :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie