Przepraszam Ojcze
•
krzyk wydarty z głębi serca
utopiony w butelce czasu
dryfuje po falach monotonii
poszukując blasku jutra
trwając w szybkim bezruchu
biegnę po zbawienie swe
ulatuje ze mnie wiara
w to co nieistotne
droga kręta jak życie
pada mi do stóp
z rozpaczy padam na piach
i wydaje ostatnie tchnienie
uleciał ze mnie dar
który dałeś mi Ojcze
zmarnowałem Go
gdyż nie potrafiłem z niego korzystać
utopiony w butelce czasu
dryfuje po falach monotonii
poszukując blasku jutra
trwając w szybkim bezruchu
biegnę po zbawienie swe
ulatuje ze mnie wiara
w to co nieistotne
droga kręta jak życie
pada mi do stóp
z rozpaczy padam na piach
i wydaje ostatnie tchnienie
uleciał ze mnie dar
który dałeś mi Ojcze
zmarnowałem Go
gdyż nie potrafiłem z niego korzystać